Wędki i haki

Image

Taki reprint strony z XI wiecznej księgi przechowywanej w angielskim Canterbury zamieścił kilka dni temu na profilu facebookowym Austr Gestr. Do tej pory zastanawiałem się czy we wczesnym średniowieczu używano wędek takich jakie znamy dziś. Jasnych dowodów nie było. Najprawdopodobniej używano prostych deseczek z nawiniętym sznurem, rozwidlonych patyczków. Jednak w momencie gdy ryba “weźmie” nawijanie linki na taką wędkę grozi pokaleczeniem palców. W opracowaniach etnograficznych wędy z rozgałęzionych patyków opisywane są jako samołówki na ryby drapieżne, a nie wędki w naszym rozumieniu. Rozwijający się sznur dawał czas rybie na dokładne połknięcie przynęty. Image

Na zdjęciu moja kolekcja replik haków wczesnośredniowieczny. Na uwagę zasługują trzy ostatnie. Blaszka cynowa z Ostrowa Lednickiego to najprawdopodobniej blaszka do połowów podlodowych. Świetnie pracuje również holowana za dłubanką. Tak samo mosiężna blaszka nr. 2 – to próba rekonstrukcji blachy z Wolina. Trzeci hak zaopatrzony jest w “woblerek” z wosku pszczelego. Czy były takie? Nie wiadomo. W pracach etnograficznych wspominane są jednak często co pozwala przypuszczać, że wabiki z tak prostego materiału mogły być używane również tysiąc lat temu. Każde z tych narzędzi nadaje się jednak do holowania. Wędy nie miały kołowrotków przez co przynęta nie mogła osiągnąć w wodzie odpowiedniej prędkości do zwabienia drapieżnika.

Co z pozostałymi hakami? Pierwszy od lewej to kopia haczyka z Kołobrzegu. Oryginał jednakże nie ma wygięcia oraz zadzioru. Analogiczne haki z innych znalezisk nawet jeżeli są wygięte, nie mają zadzioru. W związku z tym niektórzy uważają, że haki te nie miały zastosowania w rybołówstwie (tym bardziej, że są ozdobnie skręcane).

Kolejny hak to haczyk z góry św. Wawrzyńca, tak jak i kolejne (Wolin i Szczecin) jednoznacznie wskazują na rybactwo.

Z zapisu Galla Anonima wiemy, że nasz książę Bolesław Chrobry zaskoczył Jarosława Mądrego gdy ten łowił ryby z czółna na wędkę

Ale wędek nie mamy.

Aż do wspomnianej grafiki zamieszczonej powyżej.

Jak ta wędka mogła wyglądać? Za Władysławem Jagiełłą “Rybołówstwo Borowiaków Tucholskich”. Wędka ma drzewce z sosny lub świerka. Końcówka wykonana jest ze sprężystej leszczyny lub jałowca. Sznur robimy z włosia końskiego skręcając je między palcami. Najlepiej by włosie było jasne. Zdaniem Jagiełły sznur nie potrzebował ciężarka, wystarczał sam ciężar haka. Za spławiki służyły kawałki kory sosnowej lub topolowej zaopatrzone w stosiny gęsi służące do mocowania sznura.

Pozostaje taką wędkę zrobić. I już prawie skończyłem. Sporo kłopotów sprawie skręcenie sznura. Włosie końskie jest sztywne i śliskie. Trzeba dobrać odpowiednie węzły tak do zakańczania kolejnych fragmentów sznura jak i łączenie odcinków. Wszystko to jednak kwestia wprawy. Mam nadzieję.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s